Śląskie Centrum Weterynarii Fabisz & Stefanek Przychodnia Weterynaryjna OPINIE

ODRADZAM! Brak szacunku, brak nastawienia na dobro zwierząt i ich opiekunów, niekompetencja. Przeczytajcie relację z mojej wizyty u Fabisza  w Śląskie Centrum Weterynarii Fabisz & Stefanek Przychodnia Weterynaryjna i o tym, jak zostaję przez nich pomówiona.

Fabisz weterynarz opiniePodczas umówionej wizyty u Fabisza zabrano mojego psa na pobranie krwi spod mojej opieki w odosobnienie bez mojej zgody, a nawet bez pytania mnie o zdanie.

Wyciągnięto po niego rękę jakby miało się to odbyć przy mnie, następnie szybko za psem i technikami zamknęły się drzwi po drugiej stronie pomieszczenia.

Pobranie krwi u drugiego psa warunkowano albo zgodą na jego zabranie, albo odmówieniem realizacji usługi.  Nikt nawet nie zająknął się podczas całego naszego pobytu w tej przychodni i w czasie telefonicznego umawiania wizyty, że odmawia się pobierania psu krwi w obecności opiekuna (!).

Albo oddaję psa, albo do widzenia. Fabisz stwierdził, że to dlatego, że niektóre osoby źle znoszą widok krwi (co mnie nie dotyczy, jednak Fabisz nie mógł tego wiedzieć, bo nigdy o to nie zapytał).

Śląskie Centrum Weterynarii Fabisz & Stefanek opinie

Psa nie było ok. 15 minut (!). Oddano mi go mającego zakrwawioną całą łapę, co personel zignorował. Krew znajdowała się na sierści na łapie i na poduszkach tej łapy oraz pod paznokciem. Pierwszym moim skojarzeniem, zwłaszcza z uwagi na stan psa, o którym kilka słów poniżej, było uszkodzenie paznokcia.

Może pies bał się i personel sobie z nim po prostu nie radził, a poradził sobie siłowo. Może krew wylała im się na psa z fiolki, do której ją zbierają. Po zwróceniu uwagi Fabisz odezwał się do technika: “wyczyść psu łapę, bo tu podobno paznokietek z krwi”. Pełna sympatii pogarda.

Oprócz tego i co najgorsze – spokojny zawsze pies wrócił zestresowany i zziajany. Ział bardzo mocno, z szeroko otwartym pyskiem.

Doskonale zdaję sobie sprawę, że dla niektórych psów wizyta u weterynarza bywa stresująca, a dla niektórych nawet bardzo. Jednak moje psy mają bardzo dobre skojarzenia z lekarzami weterynarii – a nawet bardzo ich lubią, nawet jeżeli podczas wizyty w grę wchodzą igły albo inne nieprzyjemne zabiegi.

Dodatkowo, opisywany tu, ziejący ze stresu pies, nigdy tak się nie zachowywał przez 10 lat swojej kariery wizyt kontrolnych, badań, pobrań krwi, leczenia połamanej łapy, czyszczenia gruczołów itp. Pozwala sobie na wszystkie zabiegi bez jakiejkolwiek negatywnej reakcji.

Tym bardziej przeraziła mnie sytuacja, w której Fabisz mnie postawił, oddając mi psa, który po wpuszczeniu z powrotem do pomieszczenia, w którym się znajdowaliśmy, uciekł za nasze nogi i schował się za nimi w kącie, mocno  ziejąc.

W tym momencie straciłam całkowicie zaufanie do weterynarza i zabroniłam zabrania drugiego psa w odosobnienie na pobranie krwi, na co Fabisz stwierdził, że mam sobie gdzie indziej wykonać badanie (dodam, że było potrzebne w sprawie, z którą zwróciłam się do kliniki).

Nagle wpadł technik i pobrał drugiemu psu krew przy mnie. Po wizycie, w odpowiedzi na moje pismo w sprawie przebiegu wizyty, Fabisz poinformował mnie, że wobec tego pracownika wyciągnął konsekwencje służbowe. Arogancja i pozowanie na klinikę nowoczesną, ale złudzenie szybko mija…

Fabisz weterynarz Chorzów opinie

Uwaga: Komentarz Śląskie Centrum Weterynarii Fabisz&Stefanek. Przychodnia Weterynaryjna dotyczący opinii jednego ze świadków mojej wizyty, w którym zostaję pomówiona przez Centrum, że proszę ludzi o jego negatywne ocenianie.

Śląskie Centrum Weterynarii Fabisz & Stefanek. Przychodnia Weterynaryjna opinie

Świadek wizyty jest drugim opiekunem moich psów i rozmawiał z Fabiszem oraz personelem kliniki, był obecny podczas całej wizyty.

Recenzje zostały niedawno wyłączone na profilu Centrum na Facebooku. Wnioski wyciągnijcie sami. Zainteresowanym udostępnię zrzuty z ekranu przedstawiające wszystkie komentarze.

Po wizycie wysłałam pismo do Centrum z moją opinią i prośbą o wyjaśnienie, co działo się z moim psem, gdy został zabrany spod mojej opieki bez mojej zgody. Ponieważ wyjaśnienia Centrum nie były wystarczające i ich odpowiedź zawierała nieprawdziwe informacje dotyczące przebiegu wizyty, kolejne moje pismo w tej sprawie zostało skierowane bezpośrednio do Śląskiej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej.

Tu zachęcam do przeczytania Kodeksu Etyki Lekarza Weterynarii (klik) i zestawienia go z przebiegiem mojej  wizyty.

Dodam, że umówiłam się na wizytę celem zrobienia badania krwi oraz diagnostyki konkretnego problemu ze zdrowiem. Wizyta trwała ok 1 h, spóźnienie przyjęcia ok. 20 min. Koszt ponad 400 zł. Przydatność uzyskanych informacji bliska zeruZa to dowiedziałam się od Fabisza jak wprowadzać psu nową karmę! Chyba nic więcej nie miał do powiedzenia.

Jeśli ktoś ma pytania odnośnie przebiegu wizyty i wyjaśnienia, które otrzymałam z kliniki to zapraszam do kontaktu na e-mail blog@ajriszzona.pl.


Podobne wyszukiwania: Fabisz opinie, klinika Fabisz opinie, Fabisz Stefanek opinie, weterynarz Fabisz opinie, weterynarz Fabisz forum, Fabisz weterynarz forum, Klinika Fabisz Chorzów opinie, klinika Fabisz Stefanek Chorzów forum, weterynarz Fabisz, klinika Fabisz opinie, klinika Fabisz Stefanek opinie, Fabisz Chorzów, Fabisz Chorzów opinie, fabisz stefanek facebook, fabisz stefanek nowa siedziba, fabisz stefanek nowa siedziba


Opinia dotyczy mojej wizyty w Centrum, do którego zgłosiłam się z moimi dwoma psami. W czasie całej wizyty obecny był drugi świadek.


25 przemyśleń nt. „Śląskie Centrum Weterynarii Fabisz & Stefanek Przychodnia Weterynaryjna OPINIE

    1. Lek. wet. Mariusz Stefanek wiek około 40-45 lat -Jakis taki zimny typ faceta, mojego psa bym nie oddała do leczenia temu facetowi, rozpłakałam się martwiąc się ze może cos dolegać mojemu psu po czym facet odpowiedział mi ze “jak ja jestem taka wrażliwa to nie powinnam miec psa !” Już chciałam odpysknąć ze jestem wrażliwa bo traktuje psa jak członka rodziny ! Jestem wrażliwa i dlatego zawsze od dziecka miałam psy, były zawsze dla mnie wszystkim, do swoich ostatnich dni ! Nie wiem czy miał być to jego żart mówiąc “jak ja jestem taka wrażliwa to nie powinnam mieć psa !”czy chciał żebym była mniej uczuciowa a bardziej stanowcza do mojego pupila przytrzymując ją na kozetce by grzecznie leżała ale nie zabrzmiało to fajnie 🙁 Jakaś taka arogancja i chłodem pojechało i urażeniem właściciela psa ;/ Jedynie Pani akuszerka w długich włosach młodziutka bardzo miła sympatyczna i pomocna. Uważam ze Lek. wet. Mariusz Stefanek powinien byc milszy do właścicieli i do zwierząt wkońcu zostawiamy mu kase ! Jakiś typ zarozumialca, może taki stał sie po otwarciu kilku klinik ??? Nie dosc ze właściciele mu zostawiają nie mała kase to obchodzi sie ze zwierzętami jak popychadłem zwykłym przedmiotem zero miłego kontaktu ;/ Widać ze jest stanowczy , moze i ma to jakis skutek na plus ale jego słowa i brak sympatii do zwierząt spowodowały ze facet nie zbudził mojego zaufania ! Nigdy więcej ! Mam tylko nadzieje ze nie traktuje tez tak swoich członków rodziny ! 🙁
      A Klinika bardzo czysta !

    2. Droga Pani,czytam te wywody i myślę ze pisze Pani o zupełnie innej klinice.15 lat moje zwierzęta prowadzone sa w tejże klinice i nie mam żadnych zastrzeżeń.Powtarzam jeszcze raz ŻADNYCH.Mój pies Golden prowadzony przez dr.Stefanka żył w świetnej kondycji 15 lat. Zawsze doktor był dyspozycyjny /nawet pod prywatnym telefonem/.Jest świetnym diagnostą i lekarzem . Zdarzało się ze kiedy nie bylo dr.Stefanka, Freda badał dr.Fabisz /troskliwy i uśmiechnięty/.Co do kosztów wizyty,to myślę ze nie do końca mówi Pani prawdę.Przez tyle lat nie raz zdarzało się że /ku mojemu zaskoczeniu / nie płaciłam nic za wizytę.Być może dla tego że wiernie tyle lat korzystam z ich usług.Może pani nie wyliczyla ile badań i jakich bylo zrobionych z tej pobranej krwi.Następną rzeczą jest zachowanie Pani psa.Jeśli Pani piesek tak lubi weterynarzy i badania ,to dla czego zmienia Pani klinikę.Trzeba chodzić tam gdzie zwierzątko czuje sie dobrze.I to był powód dal którego ja 15 lat byłam wierna klinice Fabisz -Stefanek. I jeszcze jedno…. ludzie nauczcie się nabywać doświadczeń a nie popierać i dawać wiarę bzdurnym wywodom roszczeniowych klientów. Nazywam się Barbara Speck.

      1. Pani Beato, ja nie twierdzę, że Pani wizyty w tej klinice wyglądają inaczej i proszę mnie nie pomawiać.

        Nie wiem, czy Pani w ogóle to zauważyła, że NIE ODNOSZĘ SIĘ DO PANI WIZYTY W KLINICE TYLKO DO MOJEJ.

        Posiadam z niej rachunki i mam świadka. Koszt byłby dla mnie ok, gdybym z tej wizyty wyniosła coś pozytywnego dla moich psów, a niestety tak nie było. I nie o ten koszt tu chodzi tylko o postawę pana Fabisza.

        W klinice byłam na konsultacji (podobnie jak u paru innych weterynarzy), ponieważ są trudności z postawieniem diagnozy. Mamy swojego stałego i ulubionego weterynarza, który czasem wysyła nas na badania w inne miejsca.

        Uważam, że każdy ma prawo podzielić się opinią o miejscu i ludziach, którzy wykonują zawód zaufania publicznego, a także zapoznać się z takimi opiniami. Na naszym blogu proszę robić to bez oczerniania innych (nie ma Pani do tego żadnych podstaw, nie było Pani na naszej wizycie). Jeśli Pani nie potrafi, to proszę z naszego bloga nie korzystać.

  1. Słyszałam, że są drodzy i czasami dobrzy, ale takie zachowanie nie jest warte niczego, na pewno się do nich nie wybiorę.

  2. Standardy jak z jakieś przychodni trzeciego świata. Dlaczego nie wolno tam decydować o własnym psie?

  3. Przykro mi, bo znam ich od czasów, gdy byli w starej siedzibie, ale muszę potwierdzić
    wrażenia innych klientów. Zwierzęta są w tej chwili najmniej ważne. Bałagan organizacyjny nie do przyjęcia – po telefonicznym ustaleniu wizyty w celu wykonania zabiegu, po przyjeździe okazuje się, że wykonanie zabiegu jest niemożliwe, weterynarz przyjmujący psa nie zna historii leczenia /kontynuowanego/ i na dzień dobry proponuje kastrację psa wystawowego. Panie Fabisiak – wiem, że utrzymanie takiego obiektu kosztuje, ale tą metodą odstraszycie klientów na dobre.

    Z wyrazami szacunku /i przykrości/
    Grzegorz Kopecki

    1. Dziękuję za podzielenie się opinią. Z bałaganem organizacyjnym również się zgodzę, zwłaszcza w rejestracji, ale prawdziwa tragedia dzieje się za drzwiami gabinetu.

      Na szczęście są jeszcze weterynarze z sercem do zwierząt i ludzi.
      A reszta – może lepiej, że odstraszy klientów na dobre.

  4. Przepraszam, za pomyłkę w nazwisku. Powinno być Fabisz, a nie Fabisiak, ale opinia pozostaje w mocy.

    Grzegorz Kopecki

  5. Pojechaliśmy tam z chorym pieskiem dostał paraliżu łapy piesek byl tam dobę i jeden dzień między czasie pojechałam go odwiedzić wyglądał koszmarnie zachowywał się jeszcze gorzej bal się gardło zdarte przez zle założona kolczatke. Dostał silne leki które wyniszczaja narządy gdyz lekarze myśleli że poddamy się eutanazji. Od kiedy kaleke trzeba odrazu usmiercac?!?! Całkowity koszt ok. 600zl wzięłam psa na swoją prośbę do domu nie dostałam ani wyników ani zaleceń ani lekow, jedynie pogawędkę o eutanazji z lekarzem który nawet mi w oczy nie spojrzał przez całą rozmowę. 100tysiecy lekarzy między czasie z nami rozmawiało którzy w ogóle nie mieli pojęcia o co chodzi tylko pobierznie… Ludzie odradzam to jest wykańczalnia i chcec zdzierania kasy z właścicieli. My czuliśmy się tam jak intruzi którzy nie wiadomo po co chcą starego psa ratowac, nie wspomnę o nacpanym tramalem psie który odreagowywal 2dni…

  6. Porażka totalna! Pan doktor (o ile można tak go nazwać) bez jakiegokolwiek powołania i oddania dla zwierząt stawia diagnozę z progu gabinetu, nie badając psa, nie dotykając go a tylko i wyłącznie patrząc przez kilka sekund. Oczywiście diagnoza najgorsza z najgorszych- operacja-koszt bagatela 1200zl, podczas której podejrzewam że nastąpiły by komplikacje, jak to zazwyczaj bywa by wyłudzić pieniądze. Ich fachowe zdjęcia rtg jakby zrobione telefonem, a proste założenie welfronu okazało się za trudne. W następstwie oczywiście była wizyta u innego chirurga ortopedy, który zaśmiał się w głos, kiedy owe złamanie okazało się zerwaniem więzadeł. Z pieskiem jest już na szczęście wszystko w porządku za ponad dwa tygodnie mamy ściągnięcie taśm syntetycznych nasączonych żywicą poliuretanową (zastepujacych tradycyjny gips) którego założenie kosztowało nas tysiąc złotych mniej niż Pan pseudo doktorek nam proponował. Przestrzegam przed tą klinika! I przed zimnych gościem o nazwisku Stefanek!

      1. NIEZADOWOLONEJ nie zwróciła pani uwagi że artykuł dotyczy pana Fabisza. Czy dlatego że krytyka mile widziana a pochwała nie?

  7. Te opisy brzmią jakby dotyczyły Kliniki Weterynaryjnej Brynów… tam to dopiero jest mordownia!

    Nigdy nie miałam bezpośredniego kontaktu ani z dr Fabiszem, ani z dr Stefankiem, ale z jakiegoś powodu świetny chirurg dr Imioło i jego żona (córka dr Fabisza) postanowili odejść z F&S i przenieść się do Będzina…

    Ja natomiast żadnych negatywnych doświadczeń nie miałam, jeżdżę do F&S z moją chorą genetycznie koteczką i póki co bardzo jej pomogli, wyratowali jej wzrok i zdiagnozowali wadę serca. Fakt, jeszcze do niedawna prowadziła ją wspomniana pani dr Imioło.

    Jeśli chodzi o wyprowadzanie zwierząt do zabiegów, to wytłumaczono mi, że w większości przypadków są one spokojniejsze, gdy nie ma właściciela (podobnie do dzieci, które bardziej płaczą, kiedy mama jest w pobliżu). Nigdy nie zaobserwowałam, żeby moim kotkom stała się krzywda. Kiedy raz poprosiłam, aby koteczce wyczyszczono uszy w mojej obecności (miałam to robić sama przez kolejny miesiąc, więc chciałam się nauczyć jak), nie było z tym żadnych problemów, techniczka została poproszona do gabinetu i wszystko dokładnie mi wyjaśniła.

    Jedyna wpadka – kiedyś wydano mi kocurka po zabiegu czyszczenia zębów i polecono po powrocie do domu zdjąć opatrunek z łapy. Następnie w domu okazało się, że pod opatrunkiem jest wenflon i czekała mnie kolejna wycieczka do lecznicy na jego usunięcie.

  8. nie zgadzam sie z tymi opiniami ale to moje zdanie. Jesteśmy zadowoleni z Pana doktora uratował nam kociaka. Kot miał dwie operacje usunięcia główki kości udowej, zachowanie doktora i personelu profesjonalne, wszystko mieliśmy wytłumaczone i można powiedzieć, że doktor pomógł nam z marszu, tym bardziej iż jechaliśmy do niego 130 km. A dodam, że kotka chcieli nam już uśpić a Pan doktor zrobił co trzeba i kot ma się świetnie. po operacji doszedł bardzo szybko. Szaleje, skacze i nawet już się drapie za uszami. Ja i kot możemy tylko podziękować za uratowanie życia. pozdrawiamy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Wpisz odpowiednią liczbę *