Tabliczki z zakazem wyprowadzania psów na terenie wspólnoty mieszkaniowej

Tabliczki z zakazem wyprowadzania psów na terenie wspólnoty mieszkaniowej

Od paru lat znikają tabliczki zakazujące wstępu z psem na zieleńce. Mieszkańcy miast składają wnioski do sądów i piszą pisma powołując się na wyroki sądów, które orzekają, że dla takich zakazów nie ma podstawy prawnej.

Sprawa okazała się być bardziej skomplikowana, gdy w zeszłym roku zakaz pojawił się na terenie wspólnoty mieszkaniowej w Katowicach. Czy tabliczki zakazujące wyprowadzania psów na terenie prywatnym – i jednocześnie publicznym, dostępnym dla wszystkich – są zgodne z prawem?

Poniżej przedstawiam korespondencję, dzięki której tabliczka z zakazem zniknęła z otoczenia budynku mieszkalnego należącego do wspólnoty mieszkaniowej.

Pytanie o podstawę prawną do zarządcy wspólnoty mieszkaniowej

Po tym jak tabliczki z zakazem pojawiły się na trawnikach jednego z większych osiedli mieszkaniowych w Katowicach, mieszkaniec wysłał zapytanie do zarządcy wspólnoty mieszkaniowej. Zapytał o podstawę prawną, którą zakaz został wprowadzony. 

W odpowiedzi zarządca powołał się na uchwałę nr LXVI/1333/10 z dnia 25 października 2010 r. w sprawie Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie Miasta Katowice. Dodam, że uchwała ta nie obowiązuje obecnie i nie obowiązywała w momencie wysłania odpowiedzi przez zarządcę. Zarządca stwierdził ponadto, że…

…właściciel działki zdecydował, wykonując swoje podstawowe prawo, że część jej terenu nie jest przeznaczona na wybieg dla psów. Wyznaczył jednocześnie teren, gdzie psy można wyprowadzać – umieścił na trawnikach stosowne tabliczki, jedne zakazujące wypuszczania psa, drugie wskazujące, że teren jest dostępny dla zwierząt, wzywając jednocześnie właściciela do posprzątania.

Zarządca zasugerował mieszkańcowi budynku, aby chodził na spacery z psem w inne miejsca, w których takie zakazy nie istnieją.

Wniosek o usunięcie tabliczek skierowany do Urzędu Miasta

Następnie mieszkaniec skierował do Urzędu Miasta Katowice wniosek o usunięcie tabliczek lub zastąpienie ich tabliczkami przypominającymi o obowiązku sprzątania po psach.

Cytuję uzasadnienie wniosku:

Kwestię wyprowadzania psów reguluje Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt i nie istnieje podstawa prawna, na podstawie której Wspólnota czy Zarządca nieruchomości mogliby ustalić zakaz wyprowadzania psów w określone miejsca.

Zakaz taki jest niezgodny Uchwałą nr XXIV/495/16 Rady Miasta Katowice z dnia 27 kwietnia 2016 r. (rozdział VI).

Natomiast kwestię utrzymania czystości reguluje Ustawa z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (Dz.U. 2012 poz 391), której przepisy pozwalają zachować porządek, zobowiązując właścicieli psów do sprzątania po swoich podopiecznych.

Wprowadzenie zakazu wyprowadzania zwierząt na ściśle określony teren jest środkiem nadmiernie ograniczającym swobodę poruszania się i przebywania w określonym miejscu, która przysługuje wszystkim obywatelom, w tym właścicielom zwierząt domowych.

Pragnę też zauważyć, że konsekwencją zamieszczenia tych tabliczek jest naruszenie moich dóbr osobistych, ponieważ ich treść naraziła mnie na nieprzychylne komentarze, uwagi, wprowadzanie niepokoju oraz nieprzychylne spojrzenia ze strony innych mieszkańców – tylko dlatego, że mam psy i przechodzę z nimi obok budynku mieszkalnego.

Zastosowana została odpowiedzialność zbiorowa, przerzucając – bez jakiejkolwiek podstawy prawnej – odpowiedzialność za działanie jednostek na pozostałych posiadaczy zwierząt, także na tych, którzy sprzątają po swoich zwierzętach.

Obowiązujące przepisy (np. kodeksu wykroczeń) pozwalają na wyegzekwowanie obowiązku sprzątania po zwierzętach domowych. Jestem jak najbardziej za utrzymaniem czystości na osiedlu jak i na terenie wszystkich jego nieruchomości, jednak nie jestem w stanie zaakceptować zastosowanych metod w postaci tabliczek zakazujących wejścia w określone miejsce. (…)

Pragnę też zwrócić uwagę na wyroki sądów administracyjnych, gdzie orzeka się o braku podstawy prawnej dla zakazu wyprowadzania psów w ściśle oznaczone miejsca, np.:

  • Wyrok WSA w Gorzowie Wielkopolskim z dnia 6.03.2013 r., II SA/Go 1045/12
  • Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 26 lutego 2015 r., sygn. akt II OSK 2439/14
  • Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu z dnia 10 czerwca 2014 r., sygn. akt II SA/Wr 153/14

Odpowiedź Wydziału Kształtowania Środowiska

W odpowiedzi przyszło pismo z Wydziału Kształtowania Środowiska, w którym stwierdzono, że miasto nie może ingerować w regulamin wspólnoty, jeśli nie narusza on Regulaminu o utrzymaniu czystości i porządku na terenie Miasta Katowice.

Tabliczki z zakazem wyprowadzania psów na terenie wspólnoty mieszkaniowej

Mieszkaniec wysłał kolejne pismo i w  odpowiedzi potwierdzono, że ustawienie tabliczek nie stoi w sprzeczności z obecnie obowiązującym Regulaminem o utrzymaniu czystości i porządku na terenie Miasta Katowic. Wskazano też na możliwość dochodzenia roszczeń na drodze cywilnej. 

Jednak Regulamin o utrzymaniu czystości i porządku na terenie Miasta Katowic nie zabrania wstępu z psem na trawniki, place zabaw czy inne miejsca publiczne. Z kolei zapisy wewnętrzne wspólnoty nie zawierały żadnych informacji o zakazach więc tabliczki nie miały z nimi żadnego związku.

Konsultacja z prawnikiem

W tej sytuacji mieszkaniec przedstawił sprawę prawnikowi, który doradził, aby zwrócić się do rady miasta. Cytuję odpowiedź prawnika:

Zgodnie z treścią art. 87 ust. 2 Konstytucji źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej są na obszarze działania organów, które je ustanowiły, akty prawa miejscowego. Uchwała rady miasta jest w tej sytuacji prawem obowiązującym. (…) Sprawą zajmował się urząd miasta, który nie znalazł podstaw do stwierdzenia uchybienia ze strony wspólnoty. Być może zasadne jest by odpowiedź na skargę skontrolował organ nadrzędny dla organów gminy. Dla prezydenta miasta będzie to rada miasta. Zaś dla innych organów gmin – wojewoda.

Pomoc rady miasta i skierowanie sprawy do prezydenta miasta

Kolejnym krokiem było więc zwrócenie się o pomoc do rady miasta. Odpowiedziało kilkoro radnych, którzy przekazali sprawę prezydentowi miasta. Mniej więcej w tym czasie znikła jedna z tabliczek z zakazem, znajdująca się na największym trawniku przy budynku mieszkalnym (pozostała tabliczka tylko na małym kwietniku).

Następnie przyszło niespodziewane pismo od wiceprezydenta miasta Katowice, w którym poinformowano, że Wydział Kształtowania Środowiska podtrzymał swoje stanowisko, jednak wychodząc naprzeciw oczekiwaniom mieszkańca składającego wniosek, wystąpił do zarządcy nieruchomości z propozycją zmiany tabliczek z zakazem na tabliczki informujące o obowiązku sprzątania po swoim psie.

Tabliczki z zakazem wyprowadzania psów na terenie wspólnoty mieszkaniowej

Tabliczka z zakazem wyprowadzania psów na terenie wspólnoty mieszkaniowej zniknęła po prawie 6 miesiącach od wysłania pierwszego zapytania do zarządcy. Warto jednak zestawić to z powyższym uzasadnieniem wniosku o usunięcie tabliczek, skierowanym do Urzędu Miasta. Wyjaśnia on dlaczego miłośnicy zwierząt są przeciwni tabliczkom z zakazem wyprowadzania psów.

Aktualizacja 6 maja 2017 r.

Zakaz był oparty na nieaktualnych przepisach

Jakiś czas temu od wspólnoty mieszkaniowej przyszła wiadomość z przeprosinami za powoływanie się na nieaktualne przepisy. Cytuję ją poniżej:

Przepraszam za niezamierzoną dezinformację w kwestii aktualnie obowiązujących uchwał Gminy (mój błąd), przywołana uchwała z 2010 roku już nie obowiązuje. Uchwała z 2010 roku w sprawie utrzymania porządku na terenie miasta została zastąpiona w 2012, a następnie 2016 roku nowymi regulacjami.

Zastanawiające jest, że decyzje dotyczące ograniczenia swobód obywatelskich są podejmowane w oparciu o nieaktualne uchwały!


Aktualizacja 2 sierpnia 2018 r.

Warto przeczytać


Zobacz też:


Aktualizacja 15 września 2018 r.

©AjriszZona.pl. Artykuł stanowi własność AjriszZona.pl i jest chroniony prawami autorskimi. Wykorzystywanie artykułu w całości lub fragmentach bez pisemnej zgody właściciela AjriszZona.pl jest zabronione.


 

4.9 (98.67%) Liczba ocen: 60
Podziel się z innymi miłośnikami psów

Comments 18

  1. Anonim

    Ciekawe kiedy wspólnoty zaczną walczyć ze śmiecącymi ludźmi, którzy nie mają psów, dają tabliczki “zakaz wstępu ludziom”

    Reply
    1. AjriszZona.pl

      Też mnie to zastanawia, dlaczego obowiązuje pewna wybiórczość. Na butelki po piwie, śmieci, rozjeżdżanie trawników nie reaguje się tabliczkami z zakazami….

      Reply
  2. Krzysztof Zubowicz

    Ciekawa spraw, zwykle gdy widziałem tego typu tabliczki, po prostu je omijałem. Już wiem, że są bezprawne

    Reply
  3. JOLA

    Jak się bronić przed pieniaczami którzy wrzucają wszystkich do jednego wora?Mam pieska chodzę z nim na spacery po osiedlu (bo nie ma terenu spacerowego dla psów) i sprzątam po nim.Jednak spotkałam się z atakami na mnie i mojego pieska,mimo że dziad widział że trzymam w ręku woreczek z zamiarem posprzątania nawrzeszczał na mnie ,,zabraniam ci tu przychodzić z tym psem żeby tu srał a ja będę wąchał te smrody!!”Nie reagował na to że sprzątałam zanim zaczął się wydzierać. Podejrzewam że gdybym była rosłym facetem z pitbulem nawet jego gówno by mu nie przeszkadzało,na nieszczęście jestem tylko małą kobietką z małym pieskiem więc mi się oberwało (za nic)to przykre….

    Reply
    1. Tymek

      Współczuję spotykania takich ludzi. U mnie na osiedlu jest odwrotnie (nikt nie zwraca (normalnie) uwagi, kupy są rozsiane _wszędzie_ – nie da się wejść na trawnik, by posprzątać po swoim psie, bo takie mrowie gówien).

      Co do pieniacza, to chyba najlepiej będzie:

      1. nagrać (telefonem, choćby ukrytym w kieszeni, ale najlepiej z wizerunkiem tego kogoś – nagrywać można KAŻDEGO – nie wolno publikować – a nagrywanie celem ujawnienia przestępstwa lub takich ataków nie jest absolutnie zabronione, nawet zwykłe nagrywanie, jak wspomniałem…)
      2. zgłosić zastraszanie, nękanie, wprowadzanie niepokoju lub uzasadnionego lęku itp. lub go tym postraszyć.
      3. kolejnym razem już zapewne mu się odechce takich akcji lub po wizycie Policji

      Reply
    2. Jula

      Ciekawa jestem czy trawę pod tą kupą Pani również umyje bo nawet jeśli sprzątnie Pani do woreczka cześć kupy zostanie, a wraz z nią pasożyty i inne paskudztwa. I teraz w to miejsce przyjdzie Pani z małym dzieckiem które jak wiadomo bierze wszystko do buzi…. Chciałaby Pani zjeść kupę swojego psa? Trzeba mieć trochę empatii. Można mieć psa ale wyprowadzajcie je na oznaczone wybiegi, w tej chwili odnoszę wrażenie że psy mają większe prawa niż dzieci. To może ludzie też będą załatwiać się na trawnikach, po co dziecku pieluszki kupować? Potem sprzątnie się w woreczek i już. Chcecie mieć psy to zróbcie im w swojej łazience kuwetę i po sprawie ,a nie robią kupę gdzie chcą.

      Reply
      1. Van

        Jak Pani się zdarzy (zdarzyło) wysadzić dziecko pod krzaczkiem to posprząta Pani trawę umyje, żeby inne dziecię lub piesek do tego nie weszło? Chciałaby Pani żeby piesek lub dziecko zjadło kupę Pani dziecka? Pisze Pani “wyprowadzajcie je na oznaczone wybiegi” ja takiego jeszcze nie widziałem mieszkam w Katowicach-Ochojcu i nie wyobrażam sobie zresztą jak każdy kto ma psiaka, żeby przyjąć choć na chwilę do wiadomości sens Pani wypocin szczególnie ostatniego zdania. Być może kiedyś dorośnie Pani do tego, żeby mieć psa to zmieni Pani zdanie czego serdecznie życzę.

        Ps

        Po swoim sprzątam TRAWY NIE MYJĘ.

        Reply
      2. Autorka korespondencji w sprawie tabliczek

        Pani Julo, poruszyła Pani ciekawy temat. W psich kupach mogą być groźne pasożyty, dlatego między innymi sprzątam po psie (więcej informacji https://psipark.pl/sprzatanie-psich-kup/niesprzatniete-psie-kupy-zagrozenia/). Jak najbardziej możliwe jest dokładne sprzątnięcie psiej kupy z trawy (warto też tu myśleć do przodu i np. z psem, który ma rozwolnienie iść na piasek/ziemię, a nie na trawę). Może Pani zwrócić się do ustawodawcy, co dokładnie rozumie przez usunięcie nieczystości (czy obejmuje to też umycie podłoża). Myślę, że do dyskusji warto zaprosić wszystkich sprzątających, również np. rozbite butelki i kupy po dzieciach.

        Nie mogę się zgodzić, że psy mają większe prawa niż dzieci w omawianym przez Panią zakresie. Proszę spojrzeć chociażby na liczbę placów zabaw w porównaniu do liczby psich parków oraz na fakt, że dzieci są wprowadzane do psich parków i zajmują psom przestrzeń i przeszkody. Natomiast nie można tego powiedzieć o psach, żeby podobnie zachowywały się na placach zabaw i np. zajmowały dzieciom karuzele.

        Na koniec podkreślę, że usunięcie tabliczek z zakazami nie jest równoznaczne z tym, żeby chodzić na kupę z psem pod balkony i okna (zresztą ja i mój pies wolimy iść dalej w bardziej ustronne miejsce). Uzasadnienie tej prośby znajdzie Pani w artykule.

        Reply
      3. Tomasz

        Może dla dzieci zrobimy wybiegi? Po co z domu je wypuszczać skoro może się czymś ubrudzić. Ogólnie ile ludzi tyle poglądów. Sprzątajmy po psach i nie róbmy szopki, bo będziemy z każdej strony kontrolowani i wszystko będzie wymagało przepisów.

        Reply
  4. weronika

    Trawnik trawnikiem ale chodzenie komuś pod balkonem i oknem z psem, który również sika to trochę przesada i brak kultury. Niestety my w bloku balkony mamy na trawniku i też mamy tabliczke z zakazem ponieważ trawnik jest niewielki, bawia się na nim dzieci a siki w upalne dni zaczęły zwyczajnie śmierdzieć pod balkonem i oknem. Właściciele powinni wyprowadzać pieski na łąki czy nieużytki, przynajmniej dalej od okien i balkonów bo zwyczajnie siki niszczą rośliny, kwiaty no i śmierdzą. Ja niestety miałam przypadek kilkukrotnego posikania balkonu przez psa bo przez lenistwo właściciela, który nie wyprowadzał psa kilka metrów dalej.

    Reply
    1. AjriszZona.pl

      Jak najbardziej się zgadzamy. Nie chodzi o to, aby usunąć zakazy i robić ludziom pod oknami toaletę. Należy sprzątać wszelkie nieczystości po swoim psie, a obsikiwanie cudzego balkonu nie powinno mieć miejsca.

      Reply
  5. Właścicielka pięcioletniego psa

    Witam,
    czy mogę się w sposób bezpośredni skontaktować z Autorką korespondencji w sprawie tabliczek? Od kilku miesięcy mam problem z jednym z sąsiadów, który postanowił zakazać właścicielom psów wyprowadzania psa na trawniki, dodam, że psa mam od kilku lat i nigdy wcześniej nie zgłaszał “zastrzeżeń”, teraz jest wręcz agresywny, straszy mnie sądem i dostałam nawet imienne pismo od administratora, abym zaprzestała wyprowadzania psa, w miejscach gdzie są tabliczki. Takie działanie wydaje mi się bezpodstawne, ale chciałabym się skonsultować z kimś, kto już “przerobił” ten problem.

    Reply
  6. Właścicielka psa

    Dzień dobry,
    również mam problem z administracją, która straszy karami za wyprowadzanie psa na osiedlu strzeżonym(dodam, że na całym osiedlu są tabliczki z zakazem) . Wczoraj powiedziano mi, że wspólnota chce wprowadzić dodatkową opłatę do czynszu dla osób, które posiadają psy. Czy to zgodne z prawem?

    Reply
    1. AjriszZona.pl

      Dzień dobry, zakaz wyprowadzania psa naszym zdaniem nie jest zgodny z prawem. Podobnie odnoszą się do tego wyroki sądów, które przytoczone są w artykule.

      Na jakiej podstawie miały by być wprowadzone kary i dodatkowa opłata do czynszu? Co byłoby w zamian za dopłatę, czy np. dodatkowe kosze i regularnie uzupełniane woreczki? Czy to przegłosowali mieszkańcy?

      Jeżeli chodzi o egzekwowanie kar, to zachęcamy do zapoznania się z odpowiedzią Straży Miejskiej na pytanie o regulamin parku, który przewiduje kary pieniężne za prowadzenie psa bez smyczy i kagańca, podczas gdy ustawa miasta, w którym jest park, nie nakazuje tego: http://ajriszzona.pl/wp-content/uploads/2018/08/17103491_1139609862834984_7068186431986921952_n.jpg

      Reply
  7. Iwona

    Dla dzieci mamy “wybiegi”, jak to Pan określił, czyli place zabaw, które używane są przez właścicieli czworonogów jako kuwety dla psów. Wielokrotnie byłam świadkiem takiego zachowania. Uważam, że porównywanie dzieci do psów jest niestosowne, bo pies, choćby najwspanialszy, nigdy człowiekiem nie będzie i nie obowiązują go takie same zasady. Piszecie tutaj o wrzucaniu wszystkich właścicieli psów do jednego worka, ale sprzątających po swoich psach spotkałam dosłownie kilku, a niesprzątajcych dziesiątki. Piszecie o tolerowaniu śmieci na trawnikach? Tego nikt nie toleruje i takie zachowanie również jest piętnowane. Po dziecku również należy sprzątać. A co do dzieci na psim wybiegu- może to dziecko jest posiadaczem psa? Ponadto, czy właściciel psa przywiązujący zwierzę przy wejściu do sklepu, w parku do ławki itd., nie narusza moich dóbr osobistych? Pozostawiony bez opieki pies może mnie przecież zaatakować, a smycz sięga często kilku metrów. To również jest wprowadzanie niepokoju i lęku, na które się tutaj powołujecie.

    Reply
    1. Olga

      ” co do dzieci na psim wybiegu- może to dziecko jest posiadaczem psa”

      Wiele regulaminów wybiegów określa, że mogą korzystać z nich tylko osoby pełnoletnie. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej. W jaki sposób dziecko może ponosić odpowiedzialność za psa na wybiegu oraz za bezpieczeństwo otoczenia? Nie raz widziałam, jak na wybiegu pies – pozostający jeszcze na smyczy – przeciągnął dziecko przez parę metrów, a potem nie radziło sobie ono z odwołaniem “swojego” psa, gdy był on zbyt natarczywy czy agresywny w stosunku do innych. Na zwrócenie uwagi dziecko reaguje płaczem. Dziecko na wybiegu – nie ważne czy z psem czy bez – powinno być wyłącznie pod opieką odpowiedzialnego opiekuna.

      Reply
    2. AjriszZona.pl

      “Ponadto, czy właściciel psa przywiązujący zwierzę przy wejściu do sklepu, w parku do ławki itd., nie narusza moich dóbr osobistych? Pozostawiony bez opieki pies może mnie przecież zaatakować, a smycz sięga często kilku metrów. To również jest wprowadzanie niepokoju i lęku, na które się tutaj powołujecie.”

      Tutaj jak najbardziej się z Panią zgadzam i zapraszam do lektury artykułu na temat zostawiania psa pod sklepem http://ajriszzona.pl/zostawianie-psa-pod-sklepem/

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Wpisz odpowiednią liczbę *